Funday.plFinanse.Funday.pl
       FINANSE
       PODATKI
       WALUTY
       BANKI
       UBEZPIECZENIA
       FUNDUSZE
       KREDYT


Kwota Kredytu:
  
Okres Spłaty:
Rodzaj Kredytu:







Strajk w "Przyjaźni" na rękę Moskwie

Strajk w rurociągu Przyjaźń, który transportuje rosyjską ropę do rafinerii w Polsce i Niemczech. To protest wobec planów rządu, który chce zabrać Przyjaźni majątek za kilka miliardów i podarować go innej firmie. W Moskwie zacierają ręce z zadowolenia: Polska domaga się bezpieczeństwa dostaw energii, a sama ma z tym problemy.

Komitet protestacyjny związkowców firmy PERN Przyjaźń postanowił w środę przeprowadzić godziny strajk ostrzegawczy. To protest wobec planów rządu, który chce zabrać Przyjaźni majątek za kilka miliardów złotych i podarować go innej firmie. Zarząd PERN uważa strajk za nielegalny i jest gotowy uruchomić procedury, które zagwarantują nieprzerwany transport ropy rurociągami.

Rurociągi PERN to jeden z najważniejszych szlaków eksportu rosyjskiej ropy. Do rafinerii w Polsce i Niemczech Wschodnich oraz tranzytem przez Naftoport do odbiorców w całym świecie płynie nimi ok. 50 mln ton surowca rocznie. To prawie jedna piąta całego eksportu ropy z Rosji!

Na konferencji prasowej w Ministerstwie Gospodarki prezes PERN Krzysztof Gan uspokajał, że nie dojdzie do wstrzymania transportu ropy do rafinerii. Mówił, że związkowcy wycofali się z wcześniejszych planów zakręcenia na dwie godziny kurka z ropą. Zarząd Przyjaźni wyklucza też wstrzymanie pracy na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem przesyłu, bo w spółkach strategicznych - takich jak PERN - nie zezwalać ma na to ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Pełnomocnik komitetu protestacyjnego Piotr Wujec twierdzi, że strajk jest legalny, bo opowiedziała się za nim w referendum wymagana prawem liczba pracowników, a spór zbiorowy jest zarejestrowany w sądzie od dwóch lat.

Co zrobiłby zarząd PERN, gdyby pracę wstrzymano? Gan sugerował rozwiązania siłowe: - PERN ma własnych ochroniarzy i rezerwę pracowników na kluczowe stanowiska. Szef PERN dodał, że nawet kilkugodzinna przerwa w pracy nie powinna zakłócić transportu ropy, bo przechowuje się ją w magazynach i w razie potrzeby można z tych zapasów skorzystać. - Ze względów technologicznych czasem na kilka godzin trzeba wstrzymywać pracę rurociągu i nie zakłóca to ciągłości dostaw - tłumaczył prezes PERN. Jednocześnie zagroził wyciągnięciem konsekwencji wobec uczestników strajku. Czy będą zwalniani - nie chciał powiedzieć.

Zamieszanie w PERN z uwagą śledzi prasa w Rosji. W listopadzie Polska zablokowała negocjacje nowego traktatu UE o współpracy z Rosją, domagając się, by jednym z warunków tych negocjacji była zgoda Rosji na ratyfikację Karty energetycznej. Zagwarantowałoby to koncernom energetycznym z UE dostęp do złóż ropy i gazu w Rosji oraz swobodny transport surowców przez rosyjskie rurociągi. Karta energetyczna, którą Polska już ratyfikowała, nakazuje jednak sygnatariuszom zapewnić niezakłócony transport energii. Wstrzymanie transportu rurami PERN byłoby z tym sprzeczne.

Dla polityków w Moskwie Polska już jest pretekstem do tłumaczenia odmowy ratyfikacji Karty. Tuż przed zgłoszeniem polskiego weta sprawę ratyfikacji Karty omawiano na zamkniętym posiedzeniu komisji ds. międzynarodowych Dumy, rosyjskiego parlamentu. Szef komisji Konstantin Kosaczew mówił potem agencji Interfax, że Rosja chciałaby specjalnych praw do tranzytu ropy i gazu przez Polskę, lecz UE nie zgadza się na to, bo Polska jest częścią UE i nie mogą jej dotyczyć osobne przepisy.

Strajk w PERN nie zagrozi wiarygodności Polski jako państwa tranzytowego dla rosyjskiej ropy - twierdzi Przemysław Wipler kierujący w Ministerstwie Gospodarki stanowiskiem ds. dywersyfikacji dostaw nośników energii.

Opozycja jest innego zdania. - To sytuacja niekorzystna dla Polski, która zgłasza obawy o bezpieczeństwo dostaw z Rosji, a sama ma wewnętrzne problemy z zapewnieniem bezpieczeństwa dostaw - ocenił strajk w PERN Aleksander Grad, wiceprzewodniczący sejmowej komisji skarbu (PO). Jego zdaniem protest został "ewidentnie sprowokowany" przez rząd.

Pracownicy PERN protestują przeciw planom rządu PiS, który chce wprowadzić w życie koncepcje rządu Leszka Millera z 2002 r. i zabrać PERN rurociągi do transportu gotowych paliw wyceniane nawet na 2,4-3 mld zł. Ten gigantyczny majątek ma dostać inna państwowa spółka - Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP, do niedawna nosząca nazwę Naftobazy). Pracownicy PERN obawiają się, że podkopie to sytuację finansową ich firmy. Przemysław Wipler twierdzi jednak, że przekazanie OLPP rur PERN obniży cenę paliw w Polsce i że PERN na tym skorzysta, bo transport paliw nie jest rentowny dla tej firmy. Ale nie wyjaśnił, w jaki sposób po przejęciu rur przez nową firmę nierentowna dotąd działalność nagle zacznie przynosić zyski. Dziennikarze nie dowiedzieli się też, o ile spadnie cena benzyny. Dziś transport rurami zwiększa cenę benzyny tylko o 0,5 grosza na litrze. Także sejmowa komisja gospodarki, która kilka tygodni temu omawiała rządowe plany wobec PERN, nie doczekała się dotąd od Ministerstwa Skarbu analiz skutków tej operacji. - Zwrócimy się do ministra skarbu Wojciecha Jasińskiego o pilną odpowiedź na nasze pytania - zapowiedział Aleksander Grad.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Dodano: Środa 06-12-2006 o godz. 12:36  
Więcej Na Temat

Związkowcy: w czwartek strajk włoski w sklepach

Górnicy z Kompanii Węglowej zwolnieni za strajk

Cegielski w Poznaniu strajkuje

Górnicy w referendum poparli strajk w kopalniach

Poczta Polska traci największych klientów

Strajk na poczcie bije w klientów banków

Poranny strajk ostrzegawczy w Locie

W KGHM nagrody zamiast strajku

Górnicy chcą strajku generalnego

Rozpoczął się strajk ostrzegawczy w szpitalach

Kolej wznowi połączenie do Moskwy

Merkel na spotkaniu z Putinem w kółko o embargu

Rosja chce od Białorusi cztery razy drożej za gaz

Naftowa dynastia rosyjskiej bezpieki

Moskwa wzięła na celownik kaspijski rurociąg


Wszystkie Prawa Zastrzeżone © Funday.pl | Kontakt